Wydawnictwo: Insignis
Okładka:miękka
Ilość stron: 360
Rok wydania: 2017
Dawno już nie czytałam młodzieżówek ale lektura "Młody świat" sprawiła, że z chęcią wrócę do książek dla młodzieży. Chociaż porównywanie tej książki do Niezgodnej, która no nie przypadła mi do gustu to taki strzał w kolano. Nauczona jednak doświadczeniem, że nie wszystkie opinie które zamieszczane są na okładkach są zgodne z moimi to staram się nimi nie kierować choć w tym przypadku były maleńkie obawy.
Ziemię opanowała tajemnicza epidemia, która zabiła dorosłych i dzieci zostawiając przy życiu tylko nastolatków. Wśród ocalałych jest Jefferson, który po śmierci brata został przywódcą grupy zamieszkującej okolice Placu Waszyngtona oraz Donna w której jest zakochany. A jak wygląda świat w którym przyszło im żyć? Nie ma dostępu do prądu, większość dzieciaków ma broń bo wystarczy, że się obrabowało sklep z bronią czy odpowiednie miejsce a seks nie grozi ciążą. Jednym słowem hulaj dusza piekła nie ma ale za jaką cenę? Jedzenie jest dobrem luksusowym, którego brakuje i trzeba wszystko racjonować do tego świadomość, że po ukończeniu 18 lat umrzesz przez tajemniczą chorobę.
Gdy jeden z nich Mózgowiec wpada na trop lekarstwa, które pozwoli im pokonać tajemniczą chorobę, Jefferson wraz z Donną i trójką podwładnych wyrusza na ryzykowną ekspedycję. W drodze do celu będą musieli przejść przez wrogie terytoria i zmierzyć się z innymi plemionami. Czy uda im się znaleźć lekarstwo i ocalić ich przed nieuchronną śmiercią?
" Młody świat" to dopiero pierwsza część trylogii, która zapowiada się całkiem ciekawie. Z niecierpliwością czekam na dalsze losy paczki Jeffersona.

Mnie jakoś jakiś czas temu ten tytuł nie przekonał, więc nie czytałam, ale może skuszę się na całość serii, gdy będzie już dostępna.
OdpowiedzUsuń