środa, 29 listopada 2017

Zapach diabła

Autor: Mons Kallentoft
Wydawnictwo: Dom Wydawniczy Rebis
Okładka: twarda z obwolutą
Ilość stron: 320

Rok wydania: 2017
Seria: Komisarz Malin Fors / Ludzkie zmysły











Mogłoby się wydawać, że 10 tom w serii niczym już nie może nas zaskoczyć ale nie w przypadku Monsa Kallentofta bo u niego można spodziewać się wszystkiego. Bo przecież można bardziej zgnębić główną bohaterkę, pokazać jej najgorsze oblicze i zesłać do własnego prywatnego piekła. Jak mówi przysłowie Czasem trzeba dotknąć dna, żeby się od niego odbić i w "Zapachu diabła"  jesteśmy  świadkiem spadania na samo dno głównej bohaterki serii Malin Fors.
Kallentoft z upodobaniem wystawia Malin  na nowe ciosy po których normalny zwykły człowiek miałby już dość i najchętniej wyniósł by się na inny świat. Malin natomiast zapija swoje smutki szukając zapomnienia w morzu alkoholu.

Malin Fors zostaje wysłana do Bangkoku gdzie znaleziono zwłoki brutalnie zamordowanej Szwedki i pełnić będzie tam funkcję oficera łącznikowego w ambasadzie szwedzkiej.
Dla Malin ten wyjazd to ostatnia deska ratunku. Przez nadużywanie alkoholu kariera pani komisarz zawisła na włosku. Nie radzi sobie z własnymi problemami, stwarza problemy innym i nie chce pomocy. Wszystko komplikuje się gdy zostaje zamordowana osoba którą Malin znała, czy będzie umiała oddzielić życie osobiste od śledztwa? Tętniący życiem Bangkok to nie tylko zapachy, barwy, dźwięki i zapachy ale przede wszystkim korupcja, przemoc i śmierć.

Muszę przyznać, że brakuje mi Malin która słuchała ofiar i wstawek z nimi to za to pokochałam Kallentofta. Mimo wszystko liczę na to, że następne części pokażą Malin powstającą z dna i silną jak zawsze.






Za książkę dziękuję Wydawnictwu Dom Wydawniczy Rebis

poniedziałek, 30 października 2017

Młody świat

Autor: Chris Weitz
Wydawnictwo: Insignis
Okładka:miękka
Ilość stron: 360

Rok wydania: 2017











Dawno już nie czytałam młodzieżówek ale lektura "Młody świat" sprawiła, że z chęcią wrócę do książek dla młodzieży. Chociaż porównywanie tej książki do Niezgodnej, która no nie przypadła mi do gustu to taki strzał w kolano. Nauczona jednak doświadczeniem, że nie wszystkie opinie które zamieszczane są na okładkach są zgodne z moimi to staram się nimi nie kierować choć w tym przypadku były maleńkie obawy.

Ziemię opanowała tajemnicza epidemia, która zabiła dorosłych i dzieci zostawiając przy życiu tylko nastolatków. Wśród ocalałych jest Jefferson, który po śmierci brata został przywódcą grupy zamieszkującej okolice Placu Waszyngtona oraz Donna w której jest zakochany. A jak wygląda świat w którym przyszło im żyć? Nie ma dostępu do prądu, większość dzieciaków ma broń bo wystarczy, że się obrabowało sklep z bronią czy odpowiednie miejsce a seks nie grozi ciążą. Jednym słowem hulaj dusza piekła nie ma ale za jaką cenę? Jedzenie jest dobrem luksusowym, którego brakuje i trzeba wszystko racjonować do tego świadomość, że po ukończeniu 18 lat umrzesz przez tajemniczą chorobę.

Gdy jeden z nich Mózgowiec wpada na trop lekarstwa, które pozwoli im pokonać tajemniczą chorobę, Jefferson wraz z Donną i trójką podwładnych wyrusza na ryzykowną ekspedycję. W drodze do celu będą musieli przejść przez wrogie terytoria i zmierzyć się z innymi plemionami. Czy uda im się znaleźć lekarstwo i ocalić ich przed nieuchronną śmiercią? 

" Młody świat" to dopiero pierwsza część trylogii, która zapowiada się całkiem ciekawie. Z niecierpliwością czekam na dalsze losy paczki Jeffersona. 


Za książkę dziękuję agencji AiM Media


niedziela, 30 lipca 2017

Nie myśl, że znikną

Autor: Marcin Grygier
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Ilość stron: 448
Okładka: miękka
Rok wydania: 2017















Po Nie patrz w tamtą stronę czekałam z niecierpliwością na następną książkę Marcina Grygiera i jak się okazało warto było czekać. Grygier pokazuje, że Polak potrafi pisać konkrety bez owijania w bawełnę i serwuje nam kawał porządnego kryminału z wyrazistymi bohaterami. Ja uwielbiam kryminały skandynawskie i świetnie odnalazłam się w lekturze Nie myśl, że znikną. Książka wciąga od pierwszej strony, podobnie jak w w poprzedniej wszystko zaczyna się od znalezienia zwłok. Tak więc od początki autor serwuje nam mocne wrażenia, dodatkowo trzeba dodać że czasem wystarczą dwa zdania i już wyobraźnia działa nam na najwyższych obrotach czasem mimo iż nie mamy na to ochoty.

Wszystko zaczyna się gdy trzech nastolatków znajduje zmasakrowane zwłoki w parkowym jarze. Okazuje się nim śląski biznesmen, kilka dni później zostają znalezione następne zwłoki. Czy obie sprawy coś łączy? Tutaj do akcji wkracza nasz główny bohater komisarz Walter, jak to w kryminałach bywa człowiek po przejściach, borykający się z trudną przeszłością ale zmuszony by żyć dalej. Nie da się go nie lubić choć czasem napsuje krwi ale ogólnie świetny facet ale z małym minusem, zawsze wpakuje się w kłopoty. Akcja toczy się szybko, nowe fakty wychodzą na światło dziennie ale pozostaje dalej pytanie kto zabił i dlaczego? Dodatkowo ciekawi drugoplanowi bohaterowie.

Co chcieć więcej. Polecam jak najbardziej wszystkim tym, którzy lubią mocne książki. Po tej części podobnie jak poprzednio czekam z niecierpliwością na następny tom z cichą nadzieją, że ukarze się szybciej.







Książka bierze udział w wyzwaniu:
Czytam nowości



Za książkę dziękuję Wydawnictwu Prószyński i S-ka


poniedziałek, 3 lipca 2017

Czerwień Misja "Brzask"

Autor: Linda Nagata
Wydawnictwo: Dom Wydawniczy Rebis
Okładka:miękka
Ilość stron: 416

Rok wydania: 2016
Seria: Czerwień











To moje pierwsze spotkanie z militarnym SF i ogólnie z twórczością Lindy Nagaty. Autorka jest czołową przedstawicielką nanopunku, który opisuje połączenie zaawansowanej nanotechnologii z ludzkim mózgiem. Ja wypadło nasze pierwsze spotkanie? W sumie mogłabym powiedzieć, że nieźle książkę dobrze mi się czytało choć pewnie dla znawców militariów wiele można by dodać.

Porucznik James Shelley jest dowódcą elitarnego oddziału Sił Lądowych Stanów Zjednoczonych i posiada niezwykły dar wyczuwania zagrożeń. Oddział walczy z buntownikami w ogarniętym wojną afrykańskim państwie. „Podrasowani” żołnierze przyszłości wyposażeni są w egzoszkielety dające im moc i szybkość oraz sprzęt zapewniający bezprzewodową łączność między członkami oddziału, a także poprzez drony z czuwającym nad ich działaniami Nadzorem. Poza tym – o czym Shelley i jego ludzie już nie wiedzą – ich akcje są filmowane dla celów niemających nic wspólnego z wojną.

W niespodziewanym ataku myśliwców Shelley zostaje ciężko ranny. Jego obrażenia są tak poważne, że aby wrócić do służby musi poddać się cyborgizacji. Trafia w sam środek konfliktu między bezwzględnymi korporacjami, skorumpowanymi politykami i teksańskimi terrorystami dysponującymi bronią atomową. Zaczyna także podejrzewać, że swój dar wyczuwania niebezpieczeństw zawdzięcza potężnej sztucznej inteligencji kryjącej się w głębi sieci...

Taki opis znajdziecie z tyłu książki i tak naprawdę w nim jest wszystko co znajdziecie w książce no może z wyjątkiem zakończenia. Szkoda bo tak naprawdę czytelnik nie ma szans na to by coś go zaskoczyło, wszystko podane ma na tacy. Przez to utknęłam gdzieś w połowie książki i jakoś nie mogłam ruszyć, dopiero po pewnym czasie wróciłam do historii i już poszło lepiej. Polubiłam porucznika Shelley'a choć z czasem przerażała jego cyborgizacja i to w jak łatwy sposób można zhakować ludzi, którzy tak naprawdę uzależnieni są od swoich neuroskalpów. Autorka pokazuje nam wojnę nie tylko tą na froncie ale także tą, która toczy się w kuluarach. 
Jak dla mnie spotkanie całkiem udane i na pewno sięgnę po dalsze losy porucznika Jamesa Shelley.




Za książkę dziękuję Wydawnictwu Dom Wydawniczy Rebis

niedziela, 2 lipca 2017

PRZEDPREMIEROWO: Trzecia

Autor: Magda Stachula
Wydawnictwo: Znakliteranova
Okładka:miękka
Ilość stron: 400

Rok wydania: 2017
PREMIERA 5 lipca 2017










Podchodziłam z rezerwą do tej książki bo "Idealna" mnie nie zachwyciła i zastanawiałam się czy druga książka zmieni moje zdanie co do autorki. Przyznam się, że jestem miło zaskoczona widać poprawę a i książka dużo lepiej napisana.
Podobnie jak w przypadku "Idealna" tutaj również narracja prowadzana jest przez 3 osoby Elizę, która jest trzonem tej historii, Antona  oraz Lilianę.Co łączy tę trójkę przekonacie się czytając książkę.

Eliza jest psychoterapeutką, chociaż sama ma problemy osobiste co rzutuje na jej pracę dodatkowo ma wrażenie,że ktoś ją śledzi i robi jej zdjęcia. Niestety dziewczyna pozostawiona jest sama sobie i nie może liczyć na pomoc bo nawet sama sobie nie wierzy.
Liliana jest dojrzałą kobietą, prowadzi swoją własną firmę ale jej życie osobiste nie jest usłane różami. Przenosi się z Warszawy na jakiś czas do Krakowa by odnaleźć swojego ukochanego, który ją porzucił. Należy ona do kobiet, które wiedzą czego chcą i stara się to osiągnąć. Tak samo jest w przypadku mężczyzny, którego kocha. Zamierza go odnaleźć i sprawić by wrócił do niej.
 Anton ( Borys, Maxim)  jest Rosjaninem z Polskimi korzeniami, który ucieka przed swoją przeszłością tym razem do Krakowa by tu odnaleźć dziewczynę numer trzy na jego liście.Anton jest dość tajemniczą osobą, ucieka przed rosyjską mafią która wydała na niego wyrok. Wiadomo jednak, że przeszłości trudno uciec i zawsze gdzieś nas dogoni. Ucieka i zgodnie z zaleceniem swojego przyjaciela, szuka schronienia u boku kobiety. Skrywa on pewną tajemnicę, która rzutuje na jego związki z kobietami.

Książkę czyta się szybko, rozdziały są krótkie a akcja przebiega płynnie. Autorka zwraca również uwagę na zagrożenia jakie niesie ze sobą internet i to co w nim zamieszczamy. Jedyne do czego mogłabym się przyczepić to opis meczu hokeja, który nijak ma się do rzeczywistości no chyba, że opisana sytuacja dotyczyła meczu w Lidze Mistrzów, która w zeszłym roku gościła w Krakowie.
A co do zakończenia można odnieść wrażenie, że autorka zostawiła sobie otwarte drzwi do kontynuacji bo część wątków nie została do końca wyjaśniona.


Książka bierze udział w wyzwaniu:
Czytam nowości




Za książkę dziękuję Wydawnictwu Znak Literanova




piątek, 23 czerwca 2017

Na imię mi Zack

Autor: Mons Kallentoft, Markus Lutteman
Wydawnictwo: Dom Wydawniczy Rebis
Okładka:miękka
Ilość stron: 392

Rok wydania: 2015
Seria: Zack Herry/ Hercules










Mons Kallentoft należy do moich ulubionych pisarzy więc sięgając po Zacka wiedziałam mniej więcej czego się spodziewać. Jego książki mają to do siebie, że przyciągają wzrok okładkami nie inaczej jest w tym wypadku. Mam na imię Zack, to pierwszy tom serii Hercules, którą Mons Kallentoft napisał wraz z Markusem Luttemanem. Czego możemy się spodziewać po tym duecie? Powiem tylko, że świetnie napisanej historii i bohaterów z krwi i kości.

W mieszkaniu w Sztokholmie znalezione zostają cztery brutalnie zamordowane Azjatki, a piątą poważnie okaleczoną  ktoś wyrzuca z auta pod szpitalem. Obrażenia ostatniej ofiary wskazują na to, że została zaatakowana przez psy. Dwudziestosiedmioletni Zack jest policjantem, który w dość szybkim czasie zrobił błyskotliwą karierą w policji. W ciągu dnia jest działającym w stu procentach nadkomisarzem, natomiast nocami ucieka od rzeczywistości imprezując i biorąc narkotyki. Jego przeszłość cieniem kładzie się na jego życia a narkotyki mają pomóc mu o niej zapomnieć. 
Zack wraz ze swoją partnerką Deniz prowadzą śledztwo w sprawie morderstw, które jest jednym z najpotworniejszych we współczesnej Szwecji. Czy uda im się złapać mordercę zanim zginą kolejne kobiety?

Fani twórczości Monsa Kallentofta nie powinni być rozczarowani bo otrzymają dobrą powieść a Zack zapewne razem z Malin stworzyli by ciekawy duet. Jeżeli lubicie kryminały skandynawskie ta propozycja jest dla was.




Za książkę dziękuję Wydawnictwu Dom Wydawniczy Rebis

wtorek, 2 maja 2017

Cela

Autor: Jonas Winner
Wydawnictwo: Wydawnictwo Initium
Okładka:miękka
Ilość stron: 354 (egz recenzencki)

Rok wydania: 2017











W ostatnim czasie ciężko było mi trafić na książkę, która sprawiłaby że zacznę się bać przewracając kolejne strony. Cela okazała się być idealna w tym temacie, dawno żadna książka nie wywołała u mnie tylu emocji. Ten thriller tak bardzo trzyma w napięciu, że człowiek chciałby go czytać z zamkniętymi oczami tak brzmi opinia zamieszczona z tyłu książki i uwierzcie jest jak najbardziej prawdziwa. Chwilami miałam wrażenie, że czytając  zamykam oczy ze strachu tak więc ostrzegam książka dla LUDZI O MOCNYCH NERWACH.

Sammy ma jedenaście lat i wraz z bratem, opiekunką i rodzicami przeprowadził się do Berlina. Nowy dom to również nowe tereny do zwiedzania, podczas jednego z wyjść Sammy idzie za ojcem i znajduje wejście do schronu przeciwlotniczego. To co w nim odkrywa sprawia, że zaczyna się bać własnego ojca. W zamkniętej celi, szczelnie wyłożonej gumową folią, więziona jest niewiele starsza od niego dziewczynka. Gdy wraca na drugi dzień cela jest pusta a po dziewczynce nie ma żadnego śladu. Jego podejrzenie pada na ojca, którego przecież widział jak szedł do schronu ale czy ktoś uwierzy małemu chłopcu?

Autor postarał się by napięcie nie schodziło z czytelnika aż do ostatniej strony a zakończenie sprawia, że historia zapada w pamięć. Czytając ma się wrażenie, że wszystko jest jasne do czasu aż autor sprawia, że to co wydawało się być oczywiste nagle takie nie jest. A wydarzenia jakich świadkiem jest chłopiec powodują, że zaczynamy się zastanawiać czy to wszystko aby na pewno się zdarzyło czy tylko rozgrywa się w wyobraźni chłopca. 
Dodatkowo okładka, która intryguje bo cóż wspólnego może mieć z tym wszystkim maszynka do mielenia mięsa? Ano ma i to wiele a dowiecie się tego czytając książkę.

Podsumowując dawno nie czytałam tak dobrego thrillera, który tak wciska w fotel i sprawia, że trzeba wziąć wdech przed przewróceniem strony bo nigdy nie wiadomo na co się trafi.




Za książkę dziękuję agencji AiM Media