sobota, 16 stycznia 2016

Mroczne popołudnie

Autor: Dean Koontz
Wydawnictwo: Albatros
Ilość stron: 400
Okładka: miękka
Rok wydania: 2011















Pierwszą książkę D. Koontza przeczytałam mając 12-13 lat i przez długi czas czytałam wszystkie jego książki. Stał się moim ulubionym pisarzem niestety natknęłam się po 2000 roku na dwie książki, których do tej pory nie skończyłam nie dałam rady bo nie był to już styl, którym zawładnął moim sercem na kilka ładnych lat. Mieliśmy dość długą przerwę w naszym książkowym romansie aż ostatnio na wyprzedaży w moje ręce jego książka. Powiem szczerze miałam małe obawy po ostatnich jego książkach ale stwierdziłam zaryzykuję i kurde mam mieszane uczucia co do tej książki. Z jednej strony czytając znalazłam stary styl po to by zaraz zastanawiać się wtf?! nie dowierzając w to co czytam. Coraz bardziej zastanawiam się czy jest sens czytać następne książki skoro już trzecia nie przypadła mi do gustu ale w porównaniu do poprzedniczek dotarłam do końca a to już sukces, chociaż męczyłam się czasem okrutnie.

Amy Redwig ratuje psy rasy golden retriever z opresji, niejednokrotnie odkupując ich od właścicieli. Brian McCarthy architekt, partner życiowy Amy często pomaga jej w akcjach ratowania psów. Łączy ich nie tylko miłość ale również jak się okazuje mroczna przeszłość, którą każdy zn ich posiada ale nie mówi. Do tego dołączmy płatnych morderców, związek dwójki psychopatów i psa o niezwykłych zdolnościach. Na wyróżnienie zasługuje tu związek dwóch psychopatów i ciekawa postać Moongirl, która szczęście odnajduje w zadawaniu bólu, podpalaniu czy niszczeniu. Harrow jest nią zafascynowany i żeby lepiej ją poznać, uczestniczy w jej zbrodniach. Tutaj widać "starego" dobrego Koontza, którego czytało się jednym wdechem i nie mogło się oderwać od książki.

Dla kogo książka? Wydaje mi się, że bardziej dla osób, które nie dawno zaczęły przygodę z Koontzem bo te które wychowały się na jego książkach ta książka może okazać się po prostu przeciętna. Mnie jako fance Koontza ciężko się pisze, że jego książka to jednak nie jest to czego szukałam. Dla nowych fanów myślę, że jak najbardziej tak.


Książka bierze udział  w wyzwaniu:
Czytam opasłe tomiska  
Historia z trupem
Przeczytam tyle ile mam wzrostu (2, 5 cm razem 10 cm)

2 komentarze:

  1. Coś tam Koontza czytałam, kiedyś.
    Skoro nie poznawałam go na bieżąco i nie znam za bardzo jego twórczości, to może mnie by się spodobała. Ale mam swoje wymagania... :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ZAPRASZAM!
    Uwaga Konkurs!
    Do wygrania jedna albo dwie książki.
    Przyłącz się!
    http://monweg.blog.onet.pl/2016/01/21/robie-konkurs-bo-moge-4/

    OdpowiedzUsuń